Biografia -- Chronologia -- Bibliografia -- Nabokov po polsku -- Filmy -- Linki -- Księga gości -- Strona główna
 
Oko, przeł. [z ang.] Anna Kołyszko. Gdańsk: Atext, 1994.



    "Matylda nie była moją pierwszą kochanką. Przedtem kochała mnie pewna szwaczka w Sankt Petersburgu. Też była fertyczna i tez podsuwała mi do czytania pewną mikropowieść (Muroczka. Opowieść o życiu kobiety). Obie te korpulentne panie wydawały, podczas nawałnicy seksualnej, ostry, zdumiony, dziecinny pisk, toteż czasem zdawało mi się, że naraziłem się na próżny trud, podejmując ucieczkę przed Rewolucją Bolszewicką, przekraczając, w śmiertelnym strachu, granicę fińską (chociaż jechałem ekspresem z prozaiczną przepustką), gdyż z jednego uścisku wpadłem w drugi, niemal identyczny. Ponadto Matylda wkrótce zaczęła mnie nudzić."

    "Głupotą jest szukać podstawowego prawa, a jeszcze większą głupotą jest je znaleźć. Jakiś małoduszny człowieczek uznaje, że cały rozwój ludzkości da się wyjaśnić w kategoriach krążących podstępnie znaków zodiaku albo jako walkę między pustym a napchanym brzuchem; zatrudnia więc skrupulatnego filistra, żeby działał w charakterze kancelisty Klio, po czym zaczyna handel hurtowy epokami i masami; biada wtedy pojedynczemu indywiduum, z tymi jego dwoma nieszczęsnymi "u", lamentującemu bezsilnie w gąszczu racji ekonomicznych. Na szczęście takie prawa nie istnieją: ból zęba przesądza o przegranej bitwie, mżawka niweczy powstanie. Wszystko jest płynne, wszystko zależy od przypadku, toteż wysiłki tego zgryźliwego burżuja w wiktoriańskich spodniach w kratkę, autora Das Kapital, owocu bezsenności i migreny, spełzły na niczym."

    "Pomimo to jestem szczęśliwy. Tak, szczęśliwy. Przysięgam, przysięgam, jestem szczęśliwy. Pojąłem bowiem, że jedyne szczęście na tym świecie to obserwować, szpiegować, podpatrywać, zgłębiać siebie i innych, być tylko i wyłącznie olbrzymim, nieco szklistym, ciut przekrwionym, niewzruszonym okiem. Przysięgam, że to jest szczęście. Czy to ważne, że jestem trochę w złym guście, trochę plugawy i że nikt nie docenia tych wszystkich wspaniałych cech we mnie - mojej fantazji, mojej erudycji, mojego daru literackiego... Jestem szczęśliwy, że mogę się sobie przyglądać, gdyż każdy człowiek absorbuje - tak, doprawdy absorbuje! Świat, choćby dokładał wszelkich starań, nie zdoła mnie obrazić. Jestem nietykalny."
<<<
<<<