Biografia -- Chronologia -- Bibliografia -- Nabokov po polsku -- Filmy -- Linki -- Księga gości -- Strona główna
 
Skośnie w lewo, przeł. [z ang.] Maciej Słomczyński. Warszawa: CDN, 1990.
Z nieprawej strony, przeł. [z ang.] Rafał Śmietana. Kraków: Wydaw. Literackie, 1995.
Nieprawe godło, przeł. [z ang.] Michał Kłobukowski. Muza SA, Warszawa 2006.



    "Przede wszystkim postaram się dla niego o dobrą opiekunkę, dobrą, mądrą i skrupulatnie przestrzegającą czystości. Potem zajmę się tobą, kochana. Wyobrażamy sobie, że biały szpitalny pociąg z białą dieslowską lokomotywą wiezie cię przez wiele tuneli do górskiej krainy nad morzem. Tam wracasz do zdrowia. Lecz nie możesz pisać, bo palce masz takie słabe. Promienie księżyca nie mogą utrzymać nawet białego ołówka. Obraz jest piękny, lecz jak długo może pozostać na ekranie? Oczekujemy kolejnego przeźrocza, lecz człowiek z magiczną latarnią nie ma ich więcej. Czy mamy pozwolić, by motyw długiej rozłąki wzbierał, aż wybuchnie płaczem? Mamy powiedzieć (delikatnie obchodząc się ze zdezynfekowanymi białymi symbolami), że pociąg oznacza Śmierć, a sanatorium Raj? A może pozostawimy obraz, by zniknął sam z siebie, zlewając się z innymi gasnącymi wspomnieniami? Lecz chcemy pisać do ciebie listy, nawet jeżeli nie możesz odpowiedzieć. Czy pozwolimy, by powolne, niepewne gryzmoły (potrafimy napisać nasze imię i dwa lub trzy słowa pozdrowień) przedzierały się sumiennie, acz niepotrzebnie, przez pocztówkę, która nigdy nie zostanie wysłana? Czy te kwestie nie są zbyt trudne do rozwiązania, bo nie zdecydowałem się jeszcze co do twojej śmierci?"

"Z nieprawej strony" przeł. R. Śmietana


    "Trzymając złożone na kształt kielicha dłonie, najdroższa, i poruszając się ostrożnymi, drżącymi krokami sędziwego wieku (choć nie miałaś jeszcze piętnastu lat), weszłaś na ganek, zatrzymałaś się, delikatnie otworzyłaś łokciem szklane drzwi, minęłaś okryty barwną kapą fortepian, przeszłaś przez szereg chłodnych, pachnących goździkami pokojów, odnalazłaś ciotkę w chambre violette...
    Chyba powinienem powtórzyć całą scenę."

"Z nieprawej strony" przeł. R. Śmietana


    "Kłopot z Krugiem, pmyślał Krug, polega na tym, że przez długie letnie lata i z ogromnym powodzeniem rozbierał delikatnie na części systemy innych i zyskał dzieki temu opinię psotnego poczucia humoru i czarującego zdrowego rozsądku, gdy w rzeczywistości był wielkim smutnym wieprzem ludzkim, a ta sprawa ze "zdrowym rozsądkiem" okazała się stopniowym kopaniem nory mającej pomieścić czyste uśmiechnięte szaleństwo."

"Skośnie w lewo" przeł. M. Słomczyński


    "Przepadał za nią, a Kruga uwielbiał tak namiętnie, jak rosły gładkowłosy posokowiec o obwisłych faflach wielbi myśliwego w wysokich butach, który cuchnie mokradłem, gdy pochyla się ku czerwonym płomieniom. Wziąwszy na cel stado najbardziej popularnych i wysublimowanych myśli ludzkich, Krug w każdej chwili potrafił strącić białego kruka. Lecz śmierci zabić nie mógł."

"Nieprawe godło" przeł. M. Kłobukowski


<<<
<<<


Skośnie w lewo


Z nieprawej strony


Nieprawe godło